|
|
Blog > Komentarze do wpisu
hmmm
wrocilam do domu mocno z siebie zadowolona! przeciez tyle spraw mi sie poukladalo w myslach i w uczynkach! Maz zwany potocznie Misza jeszcze nie wrocil. HA! ale go zaskocze! kiedy w koncu wczlapal po 12 godzinach ciezkiej pracy, stanelam naprzeciwko niego wielce zadowolona i z lekka tajemniczo usmiechnieta - a wiesz, gdzie dzisiaj bylam???- zapytalam go nieco wyzywajaco, majac na mysli oczywiscie najblizszy osrodek szkolenia kierowcow. misza patrzyl na mnie badawczo, przez jego twarz przewinal sie ciezki proces myslenia. nagle sie domyslil i usmiechnal - w solarium?! no co za dziad wstretny.... piątek, 21 lipca 2006, funia3
|